POTEM

25
banki

Kiedy byłam w ciąży, wszyscy opowiadali „co będzie POTEM”. Ostrzegano mnie w pracy i podczas towarzyskich spotkań, w tramwaju i w kolejce do kasy. Przez blisko 10 miesięcy (nie oszukujmy się – ciąża często trwa więcej niż 40 tygodni) chodziłam spanikowana myśląc o rozdzierających bólach porodowych i nieprzespanych nocach, ciągłych walkach z kolką i braku zainteresowania ze strony Moonsza.

Ostrzegali, że POTEM za jednym zamachem stracę figurę i wigor. Przecież będę koszmarnie zmęczona, a jedynym skojarzeniem z łóżkiem będzie sen.

O tak! Sen – to ulubiona dobra rada. „Śpij, póki możesz, bo POTEM będziesz mogła pozwolić sobie wyłącznie na drzemki”. „Odpoczywaj, bo POTEM już nie zaznasz rozkoszy ciszy”. „Fryzjer POTEM? Zapomnij!”

W tym całym gąszczu ostrzeżeń dotyczących tego, co POTEM zabrakło kilku najważniejszych:

– że POTEM na widok małej twarzy i spojrzenie pierwszy raz otwartych oczu serce roztrzaska się o podłogę;

– że POTEM Moonsz zyska w moich oczach za każdym razem, kiedy z niemowlakiem na rękach w środku nocy będzie pokonywał kilometrowe pielgrzymki z kuchni do pokoju i gdy zacznie uczyć pięciolatka nurkowania w… wannie;

– że POTEM, bez względu na wiek i wygląd, będziesz mieć stałego w uczuciach adoratora;

– że POTEM bardziej niż o własną wagę dbasz o prawidłowy przyrost masy dziecka;

– że POTEM szybko zapomnę jak było przedtem.

(fot. demandaj / Foter / CC BY-NC-ND)

Dodaj komentarz

Wypełnienie poniższych pól jest wymagane. Adres email nie będzie publikowany.

  1. Opublikowany przez Goscinna

    I ze potem bede potrafila spac w dzien co wczrsniej mi sie w glowie nie miescilo :) pozdrawiam!