13 złych nawyków, czyli dbaj o swój czas

25
chronowizard

Wiecznie narzekamy. Narzekamy na zmęczenie, nadmiar zajęć albo brak czasu. Tymczasem największymi złodziejami czasu są nasze złe nawyki, które nieświadomie pielęgnujemy i wszystkie czynności, które wykonujemy, choć nie musimy. Dla lepszej organizacji pracy i czasu wolnego warto zrobić sobie mały rachunek sumienia i listę niepotrzebnych „pochłaniaczy czasu”. Jako przykład może posłużyć lista złych nawyków stworzona przez amerykańskie matki:

 

1. Sprawdzanie skrzynki e-mailowej 100 razy dziennie;

2. Czyszczenie wszystkiego, co wpadnie w ręce;

3. Zamartwianie się rzeczami/sytuacjami, na które nie ma się wpływu;

4. Przesiadywanie godzinami na Facebooku;

5. Zasypianie z telefonem lub tabletem w ręku;

6. Późne zasypianie a przez to mała ilość snu;

7. Wpisywanie do kalendarza nawet najdrobniejszych spraw do załatwienia;

8. Planowanie zbyt wielu rzeczy w jednym dniu (no chyba że nie ma innego wyjścia, ale lepiej ograniczyć);

9. Robienie rzeczy najważniejszych niekoniecznie w pierwszej kolejności;

10. Odkładanie mało ważnych spraw czy obowiązków na bliżej nieokreślone „potem” (aż nazbiera się ich zbyt wiele);

11. Rezygnacja z rozrywek lub chwil relaksu;

12. Przedkładanie codziennych obowiązków nad czas spędzony z rodziną („bo przecież kto to zrobi?!”);

13. Perfekcjonizm, czyli „ja to zrobię lepiej” – ewentualnie „zostaw, bo nie umiesz”).

 

(fot. chronowizard / Foter / CC BY-NC-ND)

Dodaj komentarz

Wypełnienie poniższych pól jest wymagane. Adres email nie będzie publikowany.

  1. Opublikowany przez Matkawariatka

    Jako pierwsza stwarzam ;) POLSKĄ TOP 10 KRETYNIZMÓW CODZIENNYCH :), które utrudniają nam życie i całokształt tak zwany:
    1) po stokroć wspólne z całym światem „zostaw to, eh… jak coś robisz to już mógłbyś chociaż dobrze a dobrze jest TAK SAMO JAK JA TO ROBIĘ” – ileż to rzeczy człowiek miałby z tak zwanej głowy, gdyby oddał to w drugie (równie dobre ) ręce i zaległ gdzieś w tym czasie odłogiem, np. z maseczką na twarzy, na którą wiecznie nie ma czasu

    2) robienie za dziecko tego wszystkiego, albo też znacznej części tego, co mogłoby zrobić równie dobrze samo ucząc się samodzielności przy okazji, ale przecież co ze mnie byłaby za matka, po co dziecku odbierać dzieciństwo, jeszcze się w życiu nasprząta, narobi…

    3) to ja matka -polka ;) ileż to rzeczy potrafię zrobić naraz i zaraz, wszystkich uszczęśliwię, za każdego załatwię, a jak nie to przynajmniej za połowę ludzkości, a zwłaszcza za domowników, a potem padnę jak młody szczygiełek razem z kurami, lub też na rzęsach dowlokę się do łóżka z ciężkim poczuciem niedopełnienia obowiązków

    4) nieodłącznie związane z pkt. poprzednim, czyli JESTEM WIECZNIE SFRUSTROWANA, bo jestem nie dość doskonała – dom nie błyszczy, paznokcie nieumalowane, z dzieckiem pobawiłam się tylko dwie godziny, obiad to tylko jedno danie.. BOSZ jaka ja jestem nieporadna, nie potrafię zbawić świata w trzy godziny, latać, zamiatać, prać i… nie powiem co, w jednym czasie

    5) chciałabym a boję się, więc lepiej jeszcze posiedzę i pomyślę i pomyślę i posiedzę, a może samo się zrobi, albo samo się pokaże gdzie i jak chce być zrobione. Efekt? Kuuuuupa niezrobionych rzeczy i niezrealizowanych marzeń, bo jeszcze nie dość odwagi, czasu, plusów i minusów na karteczkach. I jak to robią te koleżanki tudzież panie z czasopism, że co druga to top modelka, dziennikarka faktów lub właścicielka wieeelkiej firmy?? no jak???

    6) NIE PORÓWNUJ SIĘ Z INNYMI, to udręka chyba wręcz narodowa. „Jaka ta Kowalska szczęśliwa, taka piękna willa, samochód nówka, spa co dwa dni… a ja”; życie innych tylko z daleka wydaje się idealne, a w większości przypadków okaże się że mają w najlepszym przypadku tak samo przerąbane a uśmiech na twarzy jest w amerykańskim stylu ” keep smile and keep your shit in your own pents” ;)

    7)NIE OBWINIAJ SIĘ – każdy jest doskonały na swój sposób. Gdybyśmy przestały wiecznie narzekać, na siłę udawać kogoś innego i brać udział w wyścigu szczurów, to życie tzw. przyziemne stałoby się nagle super przyjemne :) bo tylko to co wymuszone nie sprawia przyjemności. Wiem z autopsji :) Nagle zaczynam lubić codzienne domowe obowiązki

    8) NIE USIĄDĘ, NIE POCZYTAM, BO CO ZE MNIE ZA KOBITA – przecież porządna perfekcyjna pani domu nie „marnuje czasu” na czytanie, oglądanie filmów, relaks, tylko sprząta, pierze, gotuje a jak nie bo już to zrobiła, to umyje okna, zrobi przemeblowanie. Musi być przecież wiecznie na straży i wiecznie zajęta :) tylko lenie odpoczywają prawda??? Kobietki, wy żyjecie, nie jesteśmy robotami wielofunkcyjnymi tylko istotami, którym należy się szeroko pojęta przyjemność

    9) BRAK WIARY WE WŁASNE SIŁY I MOŻLIWOŚCI a jednocześnie OBSESYJNY PERFEKCJOLIZM- zarzucamy się milionem maleńkich, łatwych w gruncie rzeczy czynności, żeby mieć poczucie że jesteśmy sprawne, sprytne, zaradne, przydatne itp itd, a tak naprawdę zamydlamy oczy sobie i innym bojąc się sprawdzić co w nas tak naprawdę siedzi, boimy się sprawdzić same ze sobą, bo co będzie jeśli się okaże że piszemy tylko do szuflady, malujemy na poziomie niższym niż Picasso itd?? A która z nas zdaje sobie sprawę, że może wszystko i że nie musi być DOSKONAŁĄ we wszystkim co robi??

    10) KOBIETO POZWÓL ŻYĆ!! – sobie i innym. Nie wymagaj za dużo, nie obwiniaj się gdy nic ci się nie chce, nie zmieniaj się dla kogoś, najwyżej dla siebie oraz przestań wymagać od innych tej doskonałości którą sama siebie zakatowujesz ;)

    AMEN