Rano nie pracuję!

4
sen

Dzień pracy powinien zaczynać się najwcześniej o godz. 10 – i nie chodzi o pobożne życzenia porannych śpiochów, ale o wyniki badań amerykańskich naukowców.

Eksperci przeprowadzili ankiety dotyczące nawyków związanych z pracą i snem wśród blisko 125 tys. losowo wybranych Amerykanów. Okazało się, że większość z nich poświęcała na sen mniej niż 6 godzin dziennie, podczas gdy pełna regeneracja organizmu wymaga od 7 do 9 godzin snu. Szczegółowa analiza wskazała na bezpośredni związek pomiędzy godziną przyjścia do pracy, a czasem, jaki poświęcamy na nocny odpoczynek – im wcześniej zaczynamy pracę, tym krócej śpimy.

Przesunięcie momentu rozpoczęcia pracy o każdą godzinę (np. z godz. 7 na godz. 8) wydłuża sen o ok. 20 minut, a tym samym niweluje skutki chronicznego niedosypiania, do których zalicza się m.in. obniżenie wydajności (pamięć, refleks, koncentracja), osłabienie układu odpornościowego, nadciśnienie, czy depresja. Zdaniem współautora badania – dr. Mathiasa Basnera, psychiatry z Instytutu Nauk Medycznych Uniwersytetu Pensylwania w Filadelfii – rozwiązaniem większości problemów związanych z niedosypianiem jest elastyczny czas pracy, krótkie drzemki w ciągu dnia lub przesunięcie godzin pracy.

Mamy pracujące i niepracujące – co Wy na to? (fot. sxc.hu)

Dodaj komentarz

Wypełnienie poniższych pól jest wymagane. Adres email nie będzie publikowany.